Cudze chwalicie, swego nie znacie, czyli polskie produkty tradycyjne

13453581_1203116519701048_1318085651_n

W dzisiejszych czasach, wszyscy, w mniejszym lub większym stopniu, jesteśmy kulinarnymi kosmopolitami. Jemy włoską pizzę, japońskie sushi, pijemy amerykańskie napoje. Przez to zapominamy o tym, co nasze, krajowe i dobre. Czy rzeczywiście warto odchodzić od kulinarnych korzeni? 

Przyznam szczerze, że tradycyjnymi, regionalnymi produktami zainteresowałam się dopiero w trakcie tego semestru studiów (zbliża się sesja, więc zainteresowałam się nimi jeszcze bardziej). Wcześniej wiedziałam, że coś takiego istnieje, jednak nigdy nie zastanawiałam się nad wymogami, które muszą spełniać, ile lat muszą być na rynku czy ile ich tak naprawdę w Polsce jest.

Wcześniej studiowałam w Poznaniu, więc regionalizmy Wielkopolski były mi znane. Poznaniacy zajadają się pyrą z gzikiem (twaróg ze śmietaną i szczypiorkiem w towarzystwie ziemniaka w mundurku), szneką z glancem (drożdżówką z lukrem) czy szagówkami (kopytkami). Tak naprawdę, każdy mieszkaniec Poznania, nie ważne, czy rodowity, czy przyjezdny, większą część tych dań zna.

Co jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące? Urodziłam się w Szczecinie i mieszkałam tam 19 lat, a jedynymi daniami, które kojarzą mi się z domem, są paszteciki szczecińskie i paprykarz.

Nawet w gimnazjum brałam udział w konkursie historycznym, w którym trzeba było napisać rozprawkę na ten temat. I co? Napisałam o pasztecikach i przeszłam do finału! Jeśli nie wiesz, czym jest mój ukochany pasztecik szczeciński – oto on:

13457723_1203111266368240_39377989_n

13459606_1203111269701573_453368765_n

Receptura pasztecika szczecińskiego oparta jest tylko na naturalnych składnikach i naturalnych metodach dojrzewania ciasta drożdżowego. W tradycyjnie produkowanych pasztecikach nie występują żadne zamienniki surowców naturalnych. Tajemnica receptury kryje się w odpowiednich proporcjach i odpowiednim sposobie ich mieszania, które kultywowane są od samego początku powstania pierwszego pasztecika na początku lat siedemdziesiątych. Należy przy tym podkreślić, że prawdziwy pasztecik to taki pasztecik, który produkowany jest z naturalnych składników i podawany jest prosto z maszyny do ich wypieku. Najlepiej smakuje z barszczem.

Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała ciekawostki:

Pasztecik Szczeciński został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych 13 grudnia 2010 roku!

Jakiś czas temu nawet zarzucono mi nieznajomość kuchni województwa zachodniopomorskiego. Ponoć daniem tradycyjnym jest zupa Habsburska. Ja się pytam – czy ktokolwiek ze Szczecina i okolic wie, czym jest zupa habsburska? Nie sądzę!

Wracając do tematu. Chciałabym przybliżyć Ci co nieco na temat produktów tradycyjnych. Jest to trochę niedoceniana wiedza, ale uwierz, przyda Ci się nie raz.

W europejskim systemie jakościowym zostały wyróżnione trzy kategorie produktów:

  1. produkty tradycyjne,
  2. produkty regionalne znanego pochodzenia,
  3. produkty ekologiczne.

Dziś zajmę się produktami tradycyjnymi i regionalnymi znanego pochodzenia, bo produkty ekologiczne to temat rzeka.

Czym tak naprawdę są produkty tradycyjne?

To takie produkty, których jakość wynika ze specjalnego składu i sposobu wytwarzania. Często pochodzą z konkretnego kraju czy regionu, ale ich upowszechnienie i renoma sprawia, że produkowane są także w innych krajach (np. ser mozarella wywodzący się z Włoch, wytwarzany jest wg specyficznej i tej samej receptury także w Polsce).

Produktom tradycyjnym przyznawany jest znak: Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności (GTS). 

TSG-Logo.svg

Podstawą rejestracji jest tradycja wytwarzania i szczególna oraz niepowtarzalna jakość związana z historycznie ugruntowanymi przepisami, metodami produkcji i sposobami przetwarzania, od co najmniej 25 lat, które gwarantują wysoką jakość otrzymanego produktu.

Produkty regionalne, znanego pochodzenia to produkty, którym mogą być przyznane certyfikaty:

1) Chroniona Nazwa Pochodzenia – przyznawana produktowi, którego wszystkie fazy wytwarzania mają miejsce na tym samym obszarze np. oscypek, redykołka, bryndza podhalańska, czyli produkty związane z Podhalem i wieloma elementami jak: rasą owiec, sposobem i warunkami wypasu, jakością i rodzajem mleka, metodami wytwarzania sera. Produkty regionalne, które pozyskały Chronioną Nazwę Pochodzenia (ChNP), otrzymują znak:

ChNP

2) Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG), które przyznaje się produktowi, którego co najmniej jedna faza wytwarzania odbywa się na danym terenie. Przykładem z terenu Małopolski są: kiełbasa lisiecka, obwarzanek krakowski, jabłko łąckie. Produkty regionalne, które pozyskały Chronione Oznaczenie Geograficzne, otrzymują znak:

ChOG

Dość już teorii. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że zarejestrowanych, tradycyjnych, polskich produktów jest… ponad 2000. Ile jesteś w stanie wymienić? Bo ja niewiele. I to jest właśnie smutne. Skoro te produkty przeszły wszystkie procedury rejestracji (a uwierz, są one skomplikowane i zawiłe), to rzeczywiście muszą być dobre. A my ich nie doceniamy!

Tu możesz zobaczyć przykłady produktów Chronionych Oznaczeniem Geograficznym.

Tu przykłady Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności.

A tu przykłady z Chronioną Nazwą Pochodzenia.

Na koniec dodam, że wczoraj po raz pierwszy spróbowałam tradycyjnego, korycińskiego sera, który również jest na liście produktów tradycyjnych. Moje wrażenia? Niebo w gębie! Jestem wielką fanką mozzarelli, ale ser koryciński zdecydowanie bije go na głowę. W dodatku z suszonymi pomidorami i bazylią!

13459696_1203116526367714_2115229661_n

Mam nadzieję, że choć w małym stopniu przybliżyłam Ci temat produktów tradycyjnych i dzięki temu będziesz chętniej po nie sięgać. Pamiętaj, kulinarne perełki są na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko chcieć!

 


źródła:

http://www.produktyregionalne.pl

http://zachodniopomorskie.ksow.pl

2 Comment

  1. Paszteciki.. o mój Boże!! Coś wspaniałego!
    Uwielbiam i darzę szczególnym sentymentem… gdy widzę lub słyszę o pasztecikach, od razu mam na myśli Sylwestra/Nowy Rok.

    Moja mama, odkąd tylko pamiętam, częstuje gości w noc Sylwestrową właśnie tym specjałem. Do tego gorący barszczyk i mmmm.. niebo w gębie! 🙂
    W ten, 2017 rok, również weszłam z takim smakiem! 🙂

    Polacy nie doceniają naszych dań, jednak gdyby je poznali, mówiliby całkiem inaczej…

    1. Paszteciki to wspomnienie mojego dzieciństwa 🙂 I tak, niestety nie docenia się u nas tradycyjnych dań. Jednak na szczęście ludzie coraz chętniej sięgają po produkty regionalne 🙂

Dodaj komentarz