Amore Mio, czyli prawdziwy, włoski makaron

IMG_2181

O tym, że jedzenie zbliża ludzi, uczymy się już od dziecka. Nawet w bajce „Zakochany Kundel” poznajemy danie, które czyni randkę niezapomnianą. O czym mowa? Oczywiście o makaronie! Nie ma nic lepszego, niż prawdziwy, włoski makaron, który w połączeniu z sosem, potrafi zdobyć każde serce! A co najważniejsze – można przygotować go własnoręcznie!

Jakiś czas temu, po raz pierwszy w życiu robiłam domowy, włoski makaron. Większość z nas przyzwyczajona jest do tego sklepowego, bo na ilość rodzajów nie można narzekać. Warto jednak choć raz spróbować zrobić go własnoręcznie, bo daje to sporo satysfakcji i dumy, że jednak zrobiło się to samemu.

Na całym świecie spożywa się przeogromne ilości makaronu. Jedni postrzegają go jako największy rarytas, inni jako rzecz totalnie niedozwoloną przy zdrowej diecie. Ci drudzy zdecydowanie nie mają racji! Jeśli makaron zrobiony jest z dobrej mąki, idealnie nada się dla osób dbających o linię. Przykładem jest makaron razowy. Warto wspomnieć o tym, że w 100g suchego makaronu znajdziemy około 300-340 kalorii, co przeraża wiele osób. Czy słusznie? Nic bardziej mylnego! Zapominamy o tym, że przez wchłonięcie wody, trzykrotnie zwiększa on swoją wagę! I uwierz, zjedzenie 300g ugotowanego makaronu, w połączeniu z sosem graniczy z cudem. Raczej jesteśmy w stanie zjeść 1/3 lub połowę takiej porcji. Dodatkowo to nie makaron jest źródłem „tycia”, lecz sos, z którym go zjadamy.

Makarony są bogatym źródłem skrobi, czyli węglowodanów złożonych. To właśnie dzięki niej, po zjedzeniu makaronu, jesteśmy najedzeni przez długi czas. I ciekawostki – węglowodany złożone wspomagają funkcjonowanie mózgu i mięśni, więc są bardzo wskazane dla osób dbających o figurę! Ponadto makaron jest źródłem witamin (B1, B6) i magnezu, które mają dobry wpływ na trawienie, dobre samopoczucie, prawidłową pracę mózgu oraz… zmniejszają chętkę na słodkości!

Muszę przyznać, że przez dłuższy czas również stroniłam od makaronów. Z jednej strony spowodowane to było myśleniem, że po jedzeniu tego typu dań, będę okrąglutka niczym świnka Piggy, z drugiej doszły mi problemy zdrowotne. W mojej branży ciężko jest osobom, których organizm nie toleruje mąki pszennej, a ja niestety do takowych należę. Nauczyłam się jednak, że makarony są dostępne nawet dla takich osób jak ja i nie warto ich sobie odmawiać. Ja na przykład jestem mega fanką makaronu ryżowego. W połączeniu z dobrym sosem jest naprawdę mistrzowski!

Wracając do tradycyjnego, włoskiego makaronu… Chińczycy uważają, że to oni go wynaleźli, lecz wiadomo, że to Włochy są mekką tego przysmaku. Wiadomo również, że makaron jadano już w Imperium Rzymskim! Juliusz Cezar na pewno zajadał się nim tak, aż mu się uszy trzęsły (nieśmiertelne porównanie mojego taty, gdy komuś coś bardzo smakuje).

Podobno rodzajów makaronu jest więcej, niż dni w roku, jednak warto znać kilka najpopularniejszych. W końcu warto wiedzieć co zamawia się w restauracji, prawda?

Cannelloni – duże makaronowe walce, o średnicy około 2,5 cm, które zazwyczaj się nadziewa

Farfalle – w Polsce mówimy na nie kokardki, wstążeczki, motylki. Napewno wiesz, o których mowa

Fettuccine – długie, cienkie wstążki o szerokości około 1 cm

Fusilli – długi makaron w kształcie świdrów, stąd Polska nazwa „świderki”

Lasagne – duże, płaskie płaty makaronu, które przekładamy najczęściej sosem bolońskim

Orzo – malutkie kawałki makaronu, przypominające ziarenka ryżu

Pappardelle – długie, szerokie wstążki, coś między tagliatelle a lasagne

Penne – gładkie lub rowkowane rurki

Ravioli – kwadratowe, nadziewane pierożki w kształcie kwadratów

Spaghetti – cienki lub bardzo cienki długi makaron

Tagliatelle – bardzo cienkie i płaskie wstążki o szerokości około 2,5 cm

Tortellini – małe, nadziewane pierożki, wyglądem przypominające nasze, wigilijne „uszka”


Teraz mając pojęcie o tym, co w makaronowej trawie piszczy – zabieramy się za przepis na domowy, włoski makaron! Ja do ciasta dodałam trochę atramentu z kałamarnicy, aby uzyskać czarny kolor.

Składniki:

300 g semoliny

3 jajka

łyżka oliwy z oliwek

1/3 łyżeczki soli

Do miski wbijamy jajka, dodajemy oliwę i sól. Wszystko razem mieszamy, aż do uzyskania jednolitej masy.

IMG_2173

Następnie, ciągle mieszając, stopniowo dosypujemy mąki. Jeśli ciasto się klei, podsypujemy je mąką.

IMG_2174

Zagniatamy je do uzyskania elastyczności (około 10-15 minut), następnie przykrywamy bawełnianą ściereczką i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto, kroimy i znów odstawiamy na 15 minut.

IMG_2177

Po tym czasie gotujemy makaron przez 3 minuty w osolonej wodzie. Do tego zrób ulubiony sos i gotowe! Bon appetit!

IMG_2181

2 Comment

  1. Agata says: Odpowiedz

    Czytając wpis o makaronie, zrobiłam się głodna! Myślę że spróbuję zrobić go w domu 🙂 Bardzo lunie czytać Pani bloga jest pisany bardzo ciekawie i nie zanudza czytelnika. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    1. dziękuję! <3

Dodaj komentarz