Homary – co czyni je tak wyjątkowymi?

13650636_1220394004639966_1214198167_n

Przez jednych uważane za rarytas, na który mogą sobie pozwolić tylko najbogatsi, dla innych afrodyzjak i najlepsza rzecz na ziemi. Mało kto wie, że dawniej uznawane były za mięso pokroju kurczaka oraz żywili się nimi ludzie ubodzy i zwierzęta rolne. Jaki jest sekret sukcesu homarów i co stoi za wznoszeniem ich na kulinarny piedestał?

Zastanawiałam się, czy jest sens pisania tekstu o homarach. W końcu jest to coś, czego zwykły śmiertelnik raczej nie kosztuje. Sama pewnie nigdy bym go nie spróbowała, a co dopiero przyrządziła, gdyby nie to, że było to zadanie, które dostałam jako zaliczenie przedmiotu na uczelni (wiem, hardcore). Doszłam jednak do wniosku, że od przybytku (wiedzy) głowa nie boli i jeśli ktoś, kiedyś rzuci temat homarów, to będę w stanie co nieco powiedzieć w tej kwestii. Zaczęłam więc czytać. I co? Stwierdziłam, że jest to naprawdę ciekawy temat! W tym poście postaram się zawrzeć jak najwięcej informacji, które, mam nadzieję, zaskoczą i Ciebie.

Na początek – kilka ciekawostek!

  1. Powinno się omijać mrożone homary, ponieważ w trakcie rozmrażania wytwarza się enzym, który może zepsuć mięso.
  2. Mniejsze homary mają słodsze mięso.
  3. Homary, w czasach kolonialnych, uważane były za mięso pokroju kurczaka, którym żywili się ludzie ubodzy i zwierzęta rolne.
  4. Homary nie są czerwone. Zmieniają kolor w trakcie gotowania. Z natury są zielone, żółte, a czasami nawet niebieskie.
  5. Tak, jak psom wypada sierść i linieją, tak homary linieją, zrzucając skorupę, którą następnie zjadają. Dzięki temu uzupełniają utracony wapń i przyspieszają twardnienie nowej powłoki.
  6. Gdy brakuje pożywienia, homary stają się kanibalami i zjadają słabsze od siebie homary.
  7. Jaja składane przez homary nazywamy ikrą.
  8. Uważa się, że homary mogą żyć nawet 100 lat, o ile nie zostaną wcześniej złapane i zjedzone.
  9. Rdzenni Amerykanie jedli homary owinięte w wodorosty i pieczone na gorących skałach.
  10. Homary są doskonałym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3, które są dobre dla serca.
  11. Homary są niskokaloryczne.
  12. Homary mają słaby wzrok, ale bardzo rozwinięte zmysły węchu i smaku.
  13. Krew homara nie jest czerwona jak nasza. Jest jasna.
  14. Homary toną w wodzie słodkiej.
  15. Mitem jest, że homary krzyczą, kiedy umieści się je w gorącej wodzie – nie mają płuc i strun głosowych.
  16. W niektórych miejscach na świecie zabronione jest gotowanie homarów. Do takich miejsc należy Reggio Emilia we Włoszech.
  17. Wielkość mózgu homara wielkością porównywalna jest do czubka długopisu.
  18. Szczypce homara są tak silne, że mogą złamać ludzki palec.
  19. Rybacy łowią homary w nocy.
  20. Wielu ludzi uważa homary za afrodyzjak.

Oprócz tego, że mięso homara, dzięki delikatnej słodyczy i delikatności jest bardzo smaczne, ma też wiele właściwości odżywczych. Zawiera ono bardzo dużo białka, kwasów tłuszczowych omega-3, selenu, miedzi, witaminy B12 i jodu. To właśnie te składniki odżywcze odgrywają ważną rolę w kwestiach odporności organizmu, serca i prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

Dlaczego homary uważa się za luksus dla najbogatszych?

Jeśli pojechałabym do miejsca, gdzie rybacy łowią homary – nie zapłaciłabym za niego zbyt dużo. Ceny w takich miejscach oscylują w granicach 3-4 dolarów za kilogram. Więc jakim cudem w restauracjach goście muszą zapłacić nawet więcej niż 150 zł za porcję? Homary, tak jak inne produkty, nie lądują na talerzu prosto z wody. Na cenę składa się wiele elementów, jednak najważniejszym jest ich transport. Bez specjalnych (jeśli specjalnych to i bardzo drogich) warunków przechowywania i transportu homarów, umierałyby one w ciągu maksymalnie 5 godzin.

Jak wybrać homara? 

Nie jest to aż taka ciężka sprawa. Jeśli masz możliwość wyboru homara, szukaj takiego, który wygląda na „ruchliwego”. Ponadto powinno się zwracać uwagę na ogon – powinien być prosty, a nie zwinięty. Dodatkowo, jeśli chcesz sprawdzić, czy homar jest świeży – zwróć uwagę na jego czułki. Homary nawzajem je sobie podgryzają, więc jeśli czułka są krótkie, oznacza to, że był on w zbiorniku już jakiś czas i na pewno nie jest pierwszej świeżości.

Gotować, czy nie gotować, oto jest pytanie

Co kraj, to obyczaj. Jedni mówią, że homara należy gotować, drudzy, że gotować na parze, a trzeci wolą po prostu wrzucić go do pieca. Ja należę do tych ostatnich. Co prawda homara przyrządzałam tylko raz i nie jestem specjalistą, ale jakoś przerażała mnie wizja gotowania tego biedaka sekundę po zabójstwie, jakiego na nim dokonałam. Jeśli jednak nie należysz do strachliwych osób w tych kwestiach – podobno gotowanie na parze pozwala zachować wilgotność i smak mięsa, więc pewnie będzie smaczniejszy. Jedno jest pewne – to, czy homar jest już gotowy, poznasz po kolorze jego pancerza. Zmieni kolor na czerwony. Pod wpływem ciepła dochodzi do  denaturacji białek w muszli homara, czyli rozpada się wiązanie białek z astaksantyną (karotenoidem – barwnikiem roślinnym występującym np. w marchwi lub pomidorach), która zmienia kolor skorupy na jasnoczerwoną.

Chciałam wytłumaczyć Ci krok po kroku, jak najlepiej jest jeść homara, a raczej w jaki sposób dobrać się do mięsa, jednak doszłam do wniosku, że moje słowa nie oddadzą tego tak dobrze, jak ten film. Gordon Ramsay – mistrz.

Ja, w trakcie egzaminu, miałam godzinę na przygotowanie homara. Oczywiście również dostałam go żywego, więc był to twardy orzech do zgryzienia. Po raz pierwszy w życiu musiałam zabić coś, co sekundę później musiałam przyrządzić. Jednak co najważniejsze – dałam radę i zaliczyłam ten przedmiot na 5!

Na początku byłam przerażona. Miałam wrażenie, że homar ciągle na mnie patrzy. W pewnym momencie nawet zaczęłam do niego mówić, żeby choć trochę zgłuszyć wyrzuty sumienia. No, ale cóż – wykładowca karze, student musi.

13672491_1220394047973295_1553649566_n

Ważnym elementem jest pozostanie humanitarnym. Na początku trzeba postawić homara „na głowie”, żeby zasnął, dzięki temu nie jest to morderstwo, a taka trochę eutanazja.

13672197_1220437081302325_288047125_n

W rozłożeniu homara na części pierwsze pomagał mi jeden z kucharzy z mojej szkoły (Adam, dziękuję!). Powiedział mi co i jak mam zrobić, więc nie było to dla mnie aż tak drastyczne.

Postanowiłam, że przygotuję homara pieczonego w maśle i świeżym tymianku. Ciężko mi było dobrać składniki, bo nigdy wcześniej nie próbowałam takiego mięsa, ale trafiłam w dziesiątkę! Dodałam do tego świeżych pomidorków koktajlowych i wstawiłam do pieca.

13652342_1220394034639963_1274947218_n

Kiedy homar siedział w piecu, przygotowałam do niego sos złożony z cebuli, białego wina i śmietany z dodatkiem świeżych ziół.

Trzeba było zmieścić się w godzinie, więc na szybko ułożyłam to wszystko na talerzu. I voilà! Taki był tego efekt!

13644176_1220394017973298_1415212157_n

Przygotowanie homara było nie lada wyzwaniem, ale z ręką na sercu mogę przyznać, że było warto!

 

4 Comment

  1. Marcin says: Odpowiedz

    Ale mi narobiłaś dziewczyno smaku tymi zdjęciami! Chyba się skuszę na homara w weekend 😉

    1. Miło mi to słyszeć! 🙂

  2. Nigdy nie jadłam, jakoś się obawiałam… właściwie wciąż się obawiam.
    Nie wiem właściwie czego, przecież mnie nie ugryzie…
    Może w końcu się odważę! 😀

    Nie znam smaku homara, jednak zawsze zachwycałam się tym, jak pięknie prezentuje się na talerzu. Zdjęcia kulinarne przedstawiające owoce morza potrafią być na prawdę piękne!
    Można je podać na miliony ciekawych sposobów.
    Super sprawa! 🙂

    1. Zachęcam do spróbowania! Homary są naprawdę genialne! 🙂

Dodaj komentarz