Rozmowy od kuchni: Robert Payton – wybitny reżyser i pasjonat jedzenia

rob pix-888-3

Stworzył genialne filmy dokumentalne, nakręcił wiele reklam jedzenia i zwiedził pół świata. Współpracował z wieloma znanymi osobami, takimi jak Mel Gibson, George Clooney, Gordon Ramsay i Jamie Oliver. Robert Payton – człowiek, który łączy pracę z kulinarną pasją i… jest totalnie zakochany w Polsce!

Wielu Polaków marzy o wyjeździe za granicę. Dlaczego zdecydowałeś się na przeprowadzkę do Warszawy?

Warszawa jest bardzo przystępnym miastem, a jej mieszkańcy wydają mi się bardzo otwarci. Bardzo lubię różnorodność kulturową w Polsce. Z jednej strony macie nowoczesność, a z drugiej wpływy postkomunistyczne. To taki misz masz, który bardzo doceniam. Oczywiście przeprowadziłem się do Polski nie tylko ze względu na kulturę, ale i na jedzenie. Kiedy po raz pierwszy, 6 lat temu, przyjechałem do Warszawy, było tu zaledwie kilka dobrych restauracji. Przez ostatnie kilka lat, zarówno scena jedzenia, jak i win bardzo się rozwinęła. Moi znajomi z Londynu, którzy nigdy nie byli w Warszawie i niedługo mają mnie odwiedzić, powiedzieli: „Warszawa musi być wspaniała, skoro tam jesteś”. Warszawa jest jednym z najlepszych europejskich miast. Czy to dobra odpowiedź?

Tak, choć nie ukrywam, że wciąż nie mogę się nadziwić. 

Zauważyłem, że moja decyzja dziwi wielu Polaków. Potraficie być dla siebie bardzo krytyczni, stąd automatyczna reakcja: „Dlaczego Polska?”. Często nie widzicie pozytywów życia w Polsce. Bardzo mnie to dziwi, bo jako naród jesteście bardzo dumni z bycia Polakami, ale kiedy przychodzi do szczegółów – jesteście krytyczni. Może doszukuję się genezy zbyt daleko, ale wydaje mi się, że ma to historyczne podłoże. Kiedyś nie mieliście wielu możliwości, by podróżować, dlatego obecne pokolenie tak bardzo chce wyjechać z kraju. Mam nadzieję, że moja obecność w Warszawie nie jest dla Ciebie aż tak dziwna. Moim zdaniem, podjąłem dobrą decyzję.

Jak zacząłeś karierę?

Związaną z jedzeniem czy filmem?

Z tym i z tym.

Z filmem.. Moja siostra była piosenkarką i występowała w telewizji. Kiedy miałem 10 lat, zabrała mnie na plan. Gdy zobaczyłem kamerzystę, pomyślałem: „Chcę być, jak ten człowiek”. Po prostu. Poszedłem do szkoły filmowej, później na rozmowę o pracę do BBC i pracowałem tam 10 lat. W trakcie pierwszego roku w BBC pojechałem do krajów, które zawsze chciałem odwiedzić. Marzyłem o wyjeździe do Safari – nakręciłem film w Kenii. Chciałem zobaczyć Ziemię Świętą – BBC wysłało mnie do Izraela i Jordanii, aby nakręcić film o Piśmie Świętym. Zdecydowanie spełniałem marzenia. Zacząłem jako kamerzysta, a stałem się reżyserem. Akurat w momencie, gdy reżyserowałem filmy dokumentalne, weszła moda na filmy reklamowe wyglądające jak life-stylowe dokumenty. I w ten oto sposób trafiłem do świata reklamy. Poza tym, każdy w tej branży jest „zaszufladkowany”, czy tego chce, czy nie. Ja trafiłem do szufladki „reklamy jedzenia”.

Byłeś szczęśliwy, że trafiłeś akurat do takiej „szufladki”?

Byłem bardzo szczęśliwy, bo całe życie interesowałem się jedzeniem i było to moją pasją. Kiedy byłem mały lubiłem wąchać słoiczki z przyprawami mojej mamy. Mój tato opowiedział mi zabawną historię. Kiedy miałem 5 lat, podszedł do nas kelner i spytał mnie, jaki chcę stopień wysmażenia mięsa. Spojrzałem na niego i odpowiedziałem: „poproszę średnio wysmażone” (śmiech). Nie wiem skąd wzięła się moja pasja, jeśli chodzi o jedzenie. W Twoim przypadku pewnie jest podobnie. Tego nie dostaje się od rodziny, ani nikogo innego.

Myślę, że w moim przypadku to jednak wzięło się od rodziny. Kiedy byłam mała, bardzo często pomagałam mojej mamie w kuchni, a gdy dorosłam, chciałam udowodnić mojemu tacie, że mogę być w tym naprawdę dobra.

Zaskakujące, że teraz lubisz gotować. To zabrzmiało, jakbyś była do tego zmuszona (śmiech).

(Śmiech) Nie byłam zmuszona. Po prostu kocham gotować, czytać o produktach i uczyć się nowych rzeczy związanych z kulinariami.

To zaskakujące. Zauważyłem, że w dzisiejszych czasach ludzie nazywają się „pasjonatami jedzenia”, ale dla nich oznacza to tylko częste chodzenie do restauracji. Ci ludzie nie mają prawdziwej, kulinarnej pasji. Czasami nawet nie dbają o produkty, z których stworzone są dania.

Jedyne, co robią, to zdjęcia, prawda?

Tak.

Pracowałeś z wieloma znanymi osobami. Którą z nich wspominasz najlepiej?

Żeby mieć dobrą relację z kimś sławnym, w pewnym stopniu musisz być z nim na równi. Nie traktujesz ich jak celebrytów, więc oni nie traktują Cię w dziwny sposób. Przykładem jest Mel Gibson. Kiedy go poznałem, po prostu powiedziałem: „Cześć, nazywam się Rob”, a on odpowiedział: „Cześć, jestem Mel”. Oczywiście, wiedziałem kim był, ale chodziło o traktowanie się na równi. Najlepszym momentem, jeśli chodzi o współpracę ze znanymi osobami, był film charytatywny z Dianą Ross. To było coś wspaniałego. Cały czas się szczypałem, bo nie mogłem w to uwierzyć. W momencie, kiedy śpiewała do kamery, wydawało mi się, jakby śpiewała do mnie.

Ciężko jest współpracować z celebrytami?

Szczerze, nie ważne czy kręcisz reklamy, czy filmy dokumentalne, lepiej nie fascynować się znanymi osobami. Kiedyś kręciłem scenę z Melem Gibsonem i Georgem Clooneyem. Było to trzy lata po dostaniu Oscara przez Mela Gibsona za rolę w „Braveheart – Waleczne serce”. Wtedy pomyślałem: „Przede mną stoi zdobywca Oscara, a ja mu mówię gdzie ma stać i co ma robić”. Bardzo ciężko jest o tym mówić nie rzucając nazwiskami. Jeśli chodzi o znanych Szefów Kuchni, w dzisiejszych czasach stali się bardziej celebrytami niż kucharzami. Oczywiście, są profesjonalni, ale po prostu przychodzą na plan, robią, co do nich należy i wracają do domów. Mają swoje imperia, książki kulinarne i restauracje, więc bycie na planie to tylko część ich pracy.

Z iloma Szefami Kuchni współpracowałeś?

Na przełomie lat było ich wielu. Współpracowanie z Szefami nie zawsze oznacza, że występują przed kamerą. Czasami po prostu dogadujesz z nimi produkty i przepisy. Miałem to szczęście, że miałem okazję współpracy z wieloma Szefami – na przykład z Jamie Oliverem, Gordonem Ramsayem, czy Aldo Zili.

Który z nich był najbardziej pozytywny?

Lubiłem pracować z Gordonem Ramsayem. Darzę go ogromnym szacunkiem i dobrze nam się rozmawiało.

Pracowałeś w wielu krajach. Musiały być to wspaniałe przeżycia, prawda?

Wciąż uwielbiam podróżować i jest to również pasja mojej córki (była obecna podczas naszej rozmowy). Ma 13 lat i była już w prawie 40 krajach. Uwielbiam poznawać nowe kultury. Podróżowanie jest dla mnie czymś ważnym i już zawsze tak będzie. A Ty? Lubisz podróżować?

Lubię podróżować i byłam w… nie aż tak wielu krajach, co Twoja córka (śmiech). Mam nadzieję, że kiedyś się dorobię i będę w stanie dużo podróżować. 

Mówi się: „Wydawaj pieniądze na doświadczenia, a nie na rzeczy”. Całkowicie się z tym zgadzam. NIkt nie zabierze Ci tego, co doświadczyłaś.

Dokładnie taki mam cel. I tak się zastanawiam.. Którą wyreżyserowaną przez Ciebie reklamę lubisz najbardziej?

Żadną. Nienawidzę ich wszystkich (śmiech). Szczerze, nie ma reklamy, o której mógłbym powiedzieć, że jestem z niej w 100% zadowolony. Myślę, że nikt nie powinien takiej mieć. Każda reklama uczy Cię czegoś, co przyda się przy kręceniu kolejnej. Ważniejsze jest zdanie innych na temat mojej pracy. Kiedy idę do agencji reklamowej lub klienta, aby pokazać moją wizję, zawsze staram się umówić spotkanie przed lunchem, bo wtedy są głodni. To tak, jak wejście do supermarketu z pustym żołądkiem. Kupujesz dwa razy więcej, niż powinieneś (śmiech).

Klienci potrafią być bardzo wybredni?

Klienci znajdą produkt lepiej niż ja. Branża reklamowa, związana z jedzeniem, jest interesująca, bo relacja między reżyserem a klientem jest bliższa, niż przy innych rodzajach reklam. To nie są scenarzyści komediowi, więc nie koncentrują się na akcji, lecz na szczegółach jedzenia. Moim zadaniem jest pokazanie tego w piękny sposób, lecz również muszę słuchać klientów, bo o wiele lepiej znają zarówno rynek, jak i produkt.

Czy jesteś tzw. „food lover”?

Nie możesz pracować w tej branży, jeśli nie kochasz jedzenia. Bardzo denerwuje mnie określenie „food porn”. To nie jest porno, tylko romans lub zauroczenie. W dzisiejszych czasach, większość reklam bazuje na pochodzeniu i jakości składników. To, co robisz, musi być Twoją pasją. To jest szalona praca. Spędzamy w niej wiele godzin, więc musimy ją kochać. Każdy posiłek jest inspiracją. Musisz jednak pamiętać, że niektórzy ludzie postrzegają jedzenie jako zwykłą potrzebę.. oczywiście nie czytelnicy Twojego bloga!

Masz ulubione danie? Może jest nim któreś z polskich dań?

Jeśli chodzi o polskie dania.. lubię kiełbasę i pierogi. Próbowałem wielu rodzajów pierogów. Lubię też gęsinę i kaczkę, które Polacy robią w czasie zimy. Nie lubię chłodniku. To, co uwielbiam w Polsce, to sezonowość. Kiedy przyjechałem do Warszawy w maju, wszędzie były szparagi, później truskawki, groszek i śliwki.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Najbardziej lubię to, że moja praca łączy dwie dyscypliny. Z jednej strony jest kreatywna i artystyczna, a z drugiej wymaga wiedzy i zdolności technicznych. Fantastycznie jest przenosić scenariusz na ekran. Technologia zmienia się co kilka miesięcy. Cały czas na rynku można znaleźć nowości z zakresu sprzętu, powstają nowe metody filmowania. Tym co kocham w tej pracy, jest fakt, że ciągle muszę być na bieżąco. W dzisiejszych czasach każdy jest fotografem, wszyscy mają aparaty w telefonie i robią zdjęcia jedzeniu. To otwiera wiele możliwości oraz jest to bardzo ekscytujący czas, jeśli chodzi o pracę w tej branży. Powstaje dużo kanałów i blogów, które bardzo szybko się rozwijają.

Czy masz ulubiony produkt, na którym lubisz pracować?

Najbardziej pamięta się produkty, które wymagają dużo pracy. Na przykład bardzo ciężko jest przedstawić curry tak, aby ładnie wyglądało. To po prostu brązowa papka. Dlatego bardzo ważny jest dobór przedmiotów, które stanowią tło dla danego produktu. Curry jest koszmarne. Z kolei kuchnia azjatycka jest wspaniała, bo jest bardzo kolorowa. Dodatkowo, kuchnia azjatycka jest prawdopodobnie najłatwiejsza do filmowania – nie wiem, czy powinienem o tym wspominać (śmiech). Problemem dla reżyserów jest fakt, że dysponujemy tylko dwoma zmysłami, jeśli chodzi o telewizję – wzrokiem i słuchem. W rzeczywistości jedzenie pobudza wszystkie zmysły. Prawdopodobnie najważniejszym z nich jest zmysł węchu i smaku, więc reżyser musi nagrać scenę tak, aby widz pomyślał o smaku danego produktu.

Czy jest ktoś, z kim chciałbyś współpracować?

Bardzo chciałbym pracować z Szefem Nigelem Slater. Byłbym również zadowolony, jeśli mógłbym podjąć współpracę z Thomasem Kellerem z French Laundry w Napa. Myślę, że wiele osób stara się gotować tak, jak on gotuje od 20 lat. Jego styl fine dining’u jest wspaniały, bo koncentruje się on głównie na składnikach. Chciałbym z nim współpracować, bo jego pomysły są totalnie unikatowe.

W trakcie podróży starasz się jadać jak lokalni mieszkańcy?

Nie ma wielu rzeczy, których bym nie zjadł. Jedziesz do Meksyku i możesz spróbować owadów. Prawdopodobnie nie będą Ci smakować, ale wiesz, że chociaż podjąłeś próbę. To jest dokładnie tak samo, jak w przypadku dziecka, które mówi: „nie lubię tego”. Ty pytasz: „A spróbowałeś?”, a ono odpowiada: „Nie, ale i tak tego nie lubię”. Dlatego zawsze staram się próbować nowych rzeczy, a gdy mi nie smakuje, grzecznie zostawiam połowę zawartości talerza. Jeśli nie próbowalibyśmy nowych rzeczy, do końca życia żywilibyśmy się piersią z kurczaka.

Jakie było najgorsze danie, które spróbowałeś?

Kiedyś kręciliśmy film w małej wiosce w Indonezji i przez 10 dni, na każdy posiłek, jedliśmy gotowany ryż. Pewnego dnia, lokalni mieszkańcy złowili ryby i zaprosili nas na obiad. Byliśmy szczęśliwi na myśl, że w końcu zjemy coś innego. Na miejscu okazało się, że dostaliśmy.. głowy ryb. Prawdopodobnie był to najbardziej rozczarowujący posiłek w moim życiu.

Tylko głowy? Naprawdę?

Tak. My dostaliśmy głowy ryb, a w rogu pokoju, na ziemi, siedziały dzieci jedzące piękne kawałki rybiego mięsa. Naprawdę – podano nam tylko rybie głowy z dwudniowym ryżem, które wycisnęliśmy, aby poczuć choć trochę rybiego smaku w ryżu. A Ty? Czego nie lubisz jeść?

Bardzo nie lubię ostryg.

Naprawdę? Ja bardzo nie lubię gotowanych ostryg. Nie rozumiem dlaczego ostrygi są tak popularne. To smakuje jak bardzo słona woda w połączeniu z dziwną konsystencją (śmiech). Kiedy byłem mały, w szkole zmuszali mnie do jedzenia musu z truskawek. To zdecydowanie było traumatyczne przeżycie. Przez następne 10 lat nie ruszałem nic, co w kolorze przypominało czerwień lub róż. Szkoła nie powinna tego robić dzieciom. To jest żywieniowa trauma! A jest coś, czego Ty byś nigdy nie spróbowała?

Nigdy nie zjadłabym psa. 

Nigdy nie próbowałem psa. Nie próbowałem też małpy, chociaż kiedyś widziałem ją w menu. To prawie kanibalizm.

Jaki, według Ciebie, jest klucz do sukcesu w Twojej branży?

Pasja i entuzjazm. To klucz do wszystkiego. A! I brak ego.

Brak ego?

Reżyserowanie filmów wolne od ego. Chciałbym mieć taką koszulkę (śmiech). Ego może jedynie zaszkodzić. Mówi się, że ego jest określeniem osobowości. Dla mnie ego ma wyłącznie negatywne znaczenie. Możesz powiedzieć „O, ta osoba ma wspaniałą osobowość!” i jest to komplement, ale „ta osoba ma ego” ma kompletnie inne znaczenie. A jak tam Twoje ego?

Nie mam ego. Mam wyłącznie wspaniałą osobowość (śmiech). Mam ostatnie pytanie. Jeśli mógłbyś coś powiedzieć osobom, które chciałyby zacząć pracę w branży filmowej, co byś im doradził? 

W tej branży są dwa rodzaje ludzi. Są tacy, którzy łączą pasję z danym produktem i przedstawiają to przy pomocy filmu. Są też tacy, którzy robią każdy projekt, jaki ktoś im podrzuci pod ręce. Jeśli chodzi o filmy, gdzie główną rolę odgrywa jedzenie, pasja do jedzenia musi być większa niż do filmu. Możesz nauczyć się robić zdjęcia, kręcić filmy, ale nie dasz rady nauczyć się pasji do jedzenia. Wystarczy być wytrwałym, poznawać wielu ludzi i w końcu ktoś dostrzeże Twoją pasję i potencjał… Powodzenia!

robkitchen2

3 Comment

  1. Thanks forr sharing superb informations. Your sie is so
    cool. I am impressed byy the details tht you have on this web site.
    It reveals hhow nicely you understand this subject.
    Bookmarked this web page, will come back for exxtra articles.You, my friend, ROCK!
    I found siply thee info I already searched everywhere and simply couldn’t come across.

    What a great web-site.

  2. Hello. impressive job. I did not expect this. This iss a impressive
    story. Thanks!

Dodaj komentarz